31-letni Alan Jacobs z Everton dopuścił się w Liverpoolu napadu z bronią w ręku. Celem mężczyzny był Poundland i pobliski fryzjer. 31-latek został zatrzymany - spędzi w więzieniu 6,5 roku.

Jacobs wszedł do Poundlanda, gdzie wrzucił do koszyka skarpety i czekolady – całość „łupu” warta była około 70 funtów. Następnie zmierzał prosto w kierunku kasy, udając że będzie płacił za zakupy. Kiedy jednak był już blisko wyjścia, zaczął uciekać ze sklepu. Od razu złapał go jednak ochroniarz, ale wtedy Jacobs wyciągnął replikę pistoletu i zagroził, że go zastrzeli, jeśli ten nie pozwoli mu spokojnie oddalić się z „drogocennym” łupem. Ochroniarz machnął ręką i wrócił do sklepu.

Jacobs podczas ucieczki wstąpił jeszcze do fryzjerki przy Prescot Road, gdzie wymachując bronią, zażądał pieniędzy – pracownica salonu dała około 500 funtów.

Następnie złodziej postanowił pozbyć się dowodów i wyrzucił atrapę pistoletu do ogródka tuż obok sklepów i udał się do swojego domu. Szybko jednak został zatrzymany przez policję.

Sędzia podczas rozprawy nie miał wątpliwości, że Jacobs wywołał strach w osobach, które były ofiarami jego napadów, ponieważ użyty przez niego pistolet wyglądał jak prawdziwy. Przestępca trafił do więzienia na 6,5 roku.

Inne artykuły