Balenga Kalala zlecił zabicie swojej żony, Noeli Rukundo płatnemu mordercy. Do zabójstwa miało dojść podczas podróży kobiety do jej ojczystego Burundi.

Płatny morderca wziął pieniądze, jednak nie zabił kobiety, tylko z nią porozmawiał i wręczył Noeli nagranie z rozmowy z jej mężem. Następnie zleceniobiorca poinformował Kalalę, iż wykonał zlecenie, a więc mężczyzna zorganizował pogrzeb swojej żonie.

Sama Noela postanowiła z kolei spotkać się z mężem na pogrzebie. W momencie, gdy Kalala opuszczał już cmentarz wysiadła z samochodu. Mężczyzna był zszokowany i przerażony jednocześnie - „Czy to coś z moimi oczami? Czy widzę ducha?” – zapytał, na co kobieta odpowiedziała - „Niespodzianka! Ja żyję”. Kalala najpierw zaczął krzyczeć, poczym prosił żonę o wybaczenie.

Kalala został skazany na 9 lat pozbawienia wolności za nakłanianie do zabójstwa.

Inne artykuły