Rodzina z Plymouth przeżyła prawdziwy nocny koszmar. Nieznany sprawca próbował porwać 17-letnią mieszkankę jednego z domów jednorodzinnych. Do zdarzenia doszło w nocy – około godziny pierwszej. Co najgorsze, brytyjska policja zbagatelizowała całą sprawę.
Młoda dziewczyna, w czasie oglądania TV usłyszała, że ktoś krząta się po ganku. 17-latka była niemal pewna, że to jej brat, który właśnie o tej godzinie miał wrócić do domu. Podeszła do drzwi i zdjęła z nich łańcuch. Na progu stał… nieznany jej mężczyzna. Ten pośpiesznie wszedł do domu, chwycił ją za bluzkę i próbował wyciągnąć za drzwi. Sprytna 17-latka wyrwała się napastnikowi i z powrotem uciekła za drzwi.
W tym czasie w mieszkaniu przebywała również matka niedoszłej ofiary. Kobieta natychmiast zadzwoniła na policję. Wyrzucony za drzwi mężczyzna ciągle próbował dostać się do środka. Nie tylko majstrował przy zamku, ale również przy oknach. Rozmowa z funkcjonariuszami trwała blisko 20 minut. Po tym czasie został wysłany patrol. Gdy napastnik zobaczył światła radiowozu, oddalił się w bliżej nieokreślonym kierunku.
Najbardziej szokujące w tej sprawie jest zachowanie samych policjantów. Nie tylko nie spisali oni żadnego raportu oraz nie sporządzili rysopisu. Zapytali, w którą stronę uciekł napastnik i… oddalili się w tym samym kierunku.

Inne artykuły