Do zdarzenia doszło oczywiście w Niemczech – 22-letni Afgańczyk zgwałcił 4-letniego chłopca w toalecie, na terenie obozu dla uchodźców. Wbrew pozorom, nie jest to odosobniony przypadek. Tego typu sytuacje, zwłaszcza w krajach „zalanych” imigrantami są na porządku dziennym. Władze danych państw starają się jednak wyciszać wszystkie incydenty z udziałem „przyjaciół” z Bliskiego Wschodu.
Afgańczyk poszedł za 4-letnim chłopcem z Iraku do toalety. Zdjął swoje i jego buty, a następnie zamknął się z nim w kabinie. Zaniepokojony długą nieobecnością chłopca ojciec, poszedł za nim i zobaczył jak jego dziecko stoi z opuszczonymi spodniami. 22-latek tłumaczył się, że tylko pomagał chłopcu „załatwić swoją potrzebę”. Dziecko samo przyznało się, do czego doszło w toalecie.
Chłopiec opowiedział mamie, że starszy mężczyzna zmusił go do seksu oralnego na oczach innego zboczeńca. Zawiadomieni funkcjonariusze natychmiastowo zajęli się sprawo. Ekspertyza kryminalistyczna wykazała, że ślady DNA chłopca znajdowały się w okolicach krocza mężczyzny. Zarówno 22-latek jak i jego 29-letni kolega usłyszeli zarzuty.

Inne artykuły