Jak pisaliśmy ostatnio, w poniedziałek wieczorem w Dreźnie doszło do dwóch zamachów bombowych. Na szczęście ładunki zostały podłożone o takim czasie, że żaden z nich nie skrzywdził żadnej osoby. Pierwsza bomba została zdetonowana zaraz przed Międzynarodowym Centrum Kongresowym, druga natomiast przed tureckim meczetem w dzielnicy Cotta. Jeśli chodzi o szkody materialne, te również były stosunkowo niskie.
Władza podała do wiadomości publicznej pierwsze spekulacje na temat tego, kto stoi za nieudanymi zamachami bombowymi. Policja jest niemal pewna, że obydwa ładunki podłożone został przez jedną i tą samą grupę osób. Dość prawdopodobny jest również fakt, że zamachy te były próbą zastopowania przygotowań do obchodów Dnia Jedności Niemiec.
Minister spraw wewnętrznych Saksonii stwierdził, że za zamachami stoi nie kto inny jak Antifa. Co więcej, na ich stronie przez krótki czas widniała adnotacja, iż przyznają się do podłożenia ładunków wybuchowych. Policja analizuje każde możliwe wyjście z sytuacji, również takie, że za nieudane zamachy odpowiedzialna jest „skrajna prawica”.

Inne artykuły