Młody mieszkaniec powiatu kieleckiego postawił dziś na 2 godziny w stan najwyższej gotowości wszystkie służby w mieście. Pozostawiona przez niego na terenie dworca, niepozorna torba podróżna, była przyczyną ewakuacji budynku. Na szczęście ten alarm okazał się fałszywy.
Dzisiaj, przed godziną 10 kieleccy policjanci otrzymali informację, że na terenie poczekalni dworca kolejowego znajduje się podejrzany pakunek. Mundurowi niezwłocznie poinformowali dyżurnego jednostki i zabezpieczyli zagrożony rejon. Jak się okazało, w poczekalni, pod ławkami dla pasażerów ktoś pozostawił torbę podróżną i pomimo podawanych komunikatów, nikt nie zgłosił się po odbiór bagażu. Na miejsce przyjechały dodatkowe siły policyjne, a hala dworca została przez zarządcę budynku ewakuowana. Gdy sprawdzaniem pakunku zajął się przewodnik z psem, przeszkolonym do wykrycia ładunków wybuchowych, do pracy przystąpili także wywiadowcy. Na pobliskim parkingu kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, wspierani przez policjantów z komisariatu III Policji zauważyli mężczyznę, którego rysopis przypominał właściciela pozostawionej torby. Stróże prawa ujęli 26- latka z powiatu kieleckiego, który miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Jak się później okazało, w torbie nie było żadnych materiałów niebezpiecznych.

W tym konkretnym przypadku alarm okazał się fałszywy. Działania służb ratowniczych zostały zakończone po 2 godzinach. Z kolei 26- latek za swoje zachowanie odpowie przed sądem.

(KWP w Kielcacg / kp)

Inne artykuły